Po co mi ta Drama?


Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy z nas, słyszał słowa: „najpierw pomyśl, potem zrób”.
Podczas treningów dramowych, pokazuję, jakie korzyści płyną, gdy myślenie zmienimy na czucie. Najpierw poczuj, potem zrób.

Drama czerpie garściami z wrażliwej improwizacji. Drugą twarz dramy możemy odkryć, gdy spojrzymy na nią jako narzędzie do Treningu umiejętności społecznych.
Drama uczy także pokory do człowieka, z którym pracujesz — pokazuje ile rzeczy, musisz puścić, żeby doświadczenie przeszło drogę od myśli do emocji.
Drama nauczyła, mnie także, a może przede wszystkim, patrzenia na zmianę, jako na proces, który musi trwać.
To nie jest technika instant — chociaż, czasami trzy godziny warsztatów potrafią zatrzymać.
W dramie wiele rzeczy jest „tak jakby”, mimo to zostawiają po sobie całkiem mocne echo, które tak jakby 😉 ) – jeszcze na długo zostaje w głowie.

Drama w kształtowaniu prawidłowych form tożsamości pokazuje jak:
Akceptować.
Być ciekawym osób, z którymi pracujemy.
Nie etykietować.
Nie domyślać się — pomagać, gdy druga osoba tego potrzebuje.
Nie zabierać odpowiedzialności za wybory.
Odwracać sytuację, zachęcając do samodzielnego szukania błędów, podkreślając mocne strony osób, z którymi pracujemy.
Oswajać z tym, że sukces nie jest przeciwieństwem porażki. A osoby uczestniczące mają do jednego i drugiego takie samo prawo.
Porównywać się tylko z tą osobą „którą było się wczoraj”.
Upupianie zostawiać u Gombrowicza – my obserwujmy drogę do rozwiązania, stwarzając warunki do samodzielnego mierzenia się z problemem.
Wspierać refleksje, zainteresowania, przemyślenia – zachęcać do dzielenia się nimi.
Zgadzać się i dawać prawo do popełniania błędów. Udzielać konstruktywnej informacji zwrotnej, słuchać z empatią, pamiętać, że nauka jest procesem, w którym popełnianie błędów jest naturalne.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co w Dramie piszczy — zapraszam Cię do śledzenia profilu
Michał Maciejak – Trener Dramy