[Rzecz o kończeniu 37 lat]

„Czy myśli Pan, że to wszystko kiedyś minie i mimo tego, że mam otwarte oczy i trochę za bardzo serce będę mogła bezpiecznie poczuć, że świat jest piękny?”

➡️ Całe popołudnie spędzę w swoim ulubionym fotelu w różowym gabinecie, prowadząc terapie. Myślę coraz częściej, że terapia jest afirmacją życia wartego przeżycia. Może jeszcze świadome podróże, które nie są ucieczką od siebie i dobra kawa – mają taką funkcję.

⛵️Gdyby mój trzydziesty siódmy rok życia miał ucho, zacytowałbym mu L.U.C’a:
Czasem wierzę że z kłód rzucanych mi pod nogi.
Wybuduję niezatapialną tratwę
Wtedy kolejny skurwysynofragles
Wystawia mnie do wiatru
Czy ja wyglądam jak żagle?

🐼 Nie wiem jaki będzie trzydziesty ósmy rok mojego życia. Trochę też nie wiem gdzie
będę za rok. Wiem, że mój trzydziesty siódmy rok życia pokazał mi:

➡️ Życie jest za kruche żeby je tracić na tchórzy, katów i szpiclów – bez znaczenia czy są między nami więzy krwi czy nie.

➡️ Życie jest za krótkie na słabe szkoły, terapie, warsztaty i kawę.
🤭 Dlatego w najbliższy piątek robię bezpłatny warsztat online zapraszam

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=6614951755226141&id=100001341464979

➡️ Człowiek to czasownik.

➡️ Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co.

➡️ Od Miłosza którego nie rozumiem wolę Wojaczka, którego nie rozumiem jeszcze bardziej, bo: Wojaczek parafrazowany nad ranem w obecności morza, kawy i wina bezalkoholowego. Ma w sobie coś co łagodzi ból istnienia i trochę z metafizyki.

➡️ Zacytowałbym Wam na koniec dwie myśli o życiu i ludziach, który od kilkunastu lat słyszałem w domu. Ale dostałbym bana, więc 🤫

Bądźcie zdrowi!